| dla-duchablog - archiwum: stan blogo sławiony |
stan blogo sławionyMyślałam, że jak już TO się stanie, że jak JUŻ zajdę w ciążę, będę na blogu ze szczegółami opisywać dzień po dniu, wytrwale, ten mój stan sławiony błogo. I będę donosić jak mi rośnie, jak mnie boli, jak się rusza, jaka szczęśliwa, jaka nie, ile ważę, ile marzę, ile mierzę, ile wierzę. Tymczasem cicho. Płynie czas. Ono rośnie. Ono, bo ciągle nie chce się ujawnić ponad to, co objawiło skwarnego poranka dnia lipcowego o szóstej z minutami. Prosty komunikat wydany wówczas z głębin mojego ciała: "Jestem", uzupełnił lekarz lapidarnym: "w normie" i "prawidłowo". Trwamy. Ono coraz bardziej ekspansywnie pod powłokami mojej skóry. Ja na zewnątrz trochę uśpiona. Jak zawsze. Jakby nigdy nic. I tylko wieczorami książka już nie taka. Częściej powieść z happy endem albo zrytmizowane wierszyki Brzechwy. Na głos i z emfazą. by dla-ducha | 2006-11-12 19:29:06 | skomentuj! (0) |
strona główna blog.pl |
|
|